Po kompromitujących trzech pierwszych kolejkach podopieczni Zdzisława Betina rozegrali świetne spotkanie i wygrali z liderem piłkarskiej A-klasy, rezerwami bydgoskiego Zawiszy. Pierwsze zwycięstwo Kamionka okupiła jednak wyjazdem Andrzeja Bukowskiego do szpitala i naciągniętym mięśniem Rafała Licy.
Podczas meczu można było zobaczyć uzbrojonych po zęby ochroniarzy, jednostki straży pożarnej i ogrom policjantów, ponieważ pierwsza drużyna Zawiszy grała spotkanie w Chojnicach, a że kibice niebiesko-czarnych mają zakaz stadionowy obawiano się przyjazdu do Kamienia, jednak nie dotarli oni na mecz.
Piłkarze z Kamienia lepszego meczu na przełamanie wymarzyć sobie nie mogli, lecz początek spotkania nie napawał optymizmem, bo już w pierwszej minucie jeden z przyjezdnych z łatwością minął trzech zawodników Kamionki i miał przed sobą już tylko Dawida Kołtonowskiego, który świetnie obronił jego strzał. Kolejne 10 minut to optyczna przewaga przyjezdnych, którzy kontrolowali grę, lecz w 10 minucie Kamil Jeliński sprytnym strzałem lobem minimalnie chybił. Dwie minuty później świetną robinsonadą popisał się Dawid Kołtonowski, który obronił strzał głową jednego z bydgoszczan. Przewaga Zawiszy rosła czego dowodem był strzał z 16 minuty. Po dośrodkowaniu piłkę uderzył jeden z zawodników, lecz przeleciała ona nad poprzeczką. W 24 minucie Kamil Jeliński ładnie minął dwóch rywali, lecz później uderzył wprost w bramkarza. W 30 minucie Dawid Kołtonowski po raz kolejny udowodnił, że Sławek Fac to historia, a on potrafi go godnie zastąpić broniąc sytuację sam na sam z przeciwnikiem. 7 minut później Kamionka straciła Rafała Licę, który naciągnął mięsień i musiał opuścić boisko, a w jego miejsce wszedł Wojciech Karpacz. Kamionka z minuty na minutę zdobywała przewagę na boisku i dopięła swego w 42 minucie. Świetnie podał Kamil Jeliński, a Dawid Betin dostawił tylko nogę i mieliśmy 1:0 i pachniało sensacją do przerwy. Zawisza dobrze jeszcze nie rozpoczął gry, a mieliśmy już 2:0 dla Kamionki za sprawą Kamila Jelińskiego, który świetnie przymierzył. Do przerwy więc, Kamionka schodziła z wynikiem 2:0.
Na drugą połowę trener gości dokonał dwóch zmian. Minutę po rozpoczęciu Kamionka mogła prowadzić już 3:0. Niezwykle aktywny w tym meczu Kamil Jeliński wypracował sobie sytuację, bramkarz dobrze wyszedł i obronił jego strzał, a Krystian Żuchowski próbował jeszcze dobijać, lecz piłka minęła bramkę. Dawid Kołtonowski w 52 minucie znów uratował swój zespół świetnie broniąc strzał z rzutu wolnego. Przez kolejne 3 minuty w swoim polu karnym królował Artur Bukowski, który najpierw w ostatniej chwili wybił piłkę napastnikowi spod nóg, a później świetnie wybił dośrodkowanie szczupakiem. W 56 minucie dwóch piłkarzy Zawiszy za dyskusję z arbitrem ukarani zostali żółtymi kartonikami. Zawisza zaczął przeważać i to oni w 57 minucie mogli zdobyć kontaktową bramkę, lecz po dośrodkowaniu jeden z zawodników minimalnie strzelił głową obok słupka. Adam Żuchowski w 61 minucie otrzymał żółty kartonik za dyskusję. Dwie minuty później ponownie groźnie było pod bramką gospodarzy, gdyż jeden z zawodników łatwo okiwał trzech zawodników Kamionki, ale zatrzymał się na czwartym już w polu karnym. Minutę później mieliśmy bramkę kontaktową dla Zawiszy. Obrona nieupilnowana zawodnika na lewym skrzydle, który podał w pole karne, a tam nie do obrony przymierzył piłkarz gości. 5 minut po straconej bramce z boiska zszedł strzelec pierwszej bramki, Dawid Betin, a zastąpił go Przemysław Gbur. Sporo szczęścia Kamionka miała w 70 minucie, gdy piłka po strzale jednego z przyjezdnych uderzyła w słupek. W 73 minucie gospodarze mogli prowadzić 3:1. Świetnie podał Przemysław Gbur, ale Kamilowi Jelińskiemu zabrakło trochę szczęścia i piłka poleciała nad poprzeczką. Kamionka zaczęła znów atakować i w 79 minucie po dobrej akcji nad bramką strzelił Krystian Żuchowski. Minutę później świetnie zachował się Dawid Kołtonowski, który świetnie wybił piłkę na rzut rożny po strzale przeciwnika. Minutę później trzeciej zmiany dokonał Zdzisław Betin. Boisko opuścił Adam Żuchowski, a zastąpił go Waldemar Januszewski. W 86 minucie jeden z bohaterów spotkania, Dawid Kołtonowski znów uratował zespół broniąc strzał z 20stego metra. W 90 minucie boisko opuścić musiał Andrzej Bukowski, który niefortunnie zderzył się z Wojciechem Karpaczem i z rozciętą głową pojechał do szpitala, a na boisku pojawił się Mateusz Balcer. Arbiter doliczył aż 9 minut, w których Kamionka robiła wszystko by nie stracić bramki. Za faul taktyczny w 92 minucie Waldemar Januszewski otrzymał żółty kartonik, a dwie minuty później ten sam zawodnik prawie zdobył bramkę, lecz piłka po jego strzale minęła lewy słupek bramki. Po 100 minutach gry, arbiter zakończył spotkanie.
Kamionka Kamień – Zawisza II Bydgoszcz – 2:1 (2:0)
Kamionka: Dawid Kołtonowski, Marek Bukowski, Sławomir Gołąbek, Jakub Parsał, Artur Bukowski, Andrzej Bukowski, Krystian Żuchowski, Adam Żuchowski, Rafał Lica, Dawid Betin, Kamil Jeliński oraz Waldemar Januszewski, Przemysław Gbur, Wojciech Karpacz
Tekst i fot. Mateusz Swakowski
Podobne tematy