Krajna na remis

Swój pierwszy mecz w IV lidze rozegrała dziś drużyna Krajny Sępólno. Podopieczni Macieja Lipińskiego podejmowali ekipę Unii Gniekowo. Po wielu niewykorzystanych sytuacjach z obu stron mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

Od początku spotkania optyczną przewagę uzyskali goście. Pierwszą groźną okazję stworzyli oni w 4 minucie, jednak dobrą interwencją popisał się Piotr Bąkowski. W szeregach Krajny siłą napędową ataku był Tomasz Mrugalski, który próbował pokonać bramkarza z Gniewkowa. Goście mieli doskonałą okazję do objęcia prowadzenia w kilkanaście minut po rozpoczęciu meczu, jednakże jeden z zawodników przestrzelił. W 27 min. serca kibiców Krajny zamarły. Bardzo dobry strzał oddał jeden z podopiecznych Jacka Sobczaka, trenera Unii Gniewkowo, a piłkę końcami palców na rzut rożny sparował bramkarz Krajny. Beniaminek IV ligi próbował swoich szans strzałami z dystansu, ale bez zarzutu spisywał się golkiper gości. Kilka sekund przed końcem pierwszej połowy doskonałą okazję zmarnował Kamil Dankowski, który znalazł się sam na sam z bramkarzem Unii.

W drugiej połowie uwidoczniła się przewaga Krajny, która groźnie atakowała bramkę gości. W 47 minucie bardzo dobrej szansy na zdobycie gola nie wykorzystał Henryk Grajczyk. Podopieczni Macieja Lipińskiego mieli jeszcze kilka okazji do objęcia prowadzenia, jednakże zabrakło szczęścia. Po jednym ze strzałów Tomasza Mrugalskiego piłka wylądowała na poprzeczce, a innym razem obrońcy Unii wybili piłkę z linii bramkowej. Bardzo dobre spotkanie rozegrał Artur Dądela, który jeszcze w pierwszej części spotkania zastąpił Leszka Majtczaka. Do końca spotkania żadna z drużyn nie zdobyła goli i mecz zakończył się wynikiem 0:0.

Krajna Sępólno – Unia Gniewkowo – 0:0 (0:0)

Krajna: Piotr Bąkowski, Bartłomiej Czerechowski, Sławomir Kosmela, Mirosław Tyda, Henryk Grajczyk, Tomasz Kaczyński, Maciej Lipiński, Vladimer Erkvania (Bartosz Burkiewicz), Leszek Majtczak(Artur Dądela), Kamil Dankowski, Tomasz Mrugalski.

Po meczu powiedział:

Jacek Sobczak (Trener Unii Gniewkowo) – Uważam, że mecz zakończył się zasłużonym remisem. W pierwszej połowie to my mieliśmy okazję bramkowe, dwie bardzo dobre szanse na zdobycie gola. W drugiej połowie to Krajna przejęła inicjatywę, zdecydowanie przeważała. Remis, po sportowej walce.

Tekst i fot. Wojciech Kiełbasiński

.

Podobne tematy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

stat4u